Clickbait, czyli jak nie pisać by nas czytano

„Lekarze jej nienawidzą – Odkryła 1 dziwny sposób na szybką utratę wagi. Eksperci: te kapsułki wyleczą otyłość”, „Jeśli raj istnieje, to jest właśnie tu. Sprawdź, co to za miejsce”, „Planetoida po cichu zbliżyła się do Ziemi. Naukowcy zauważyli ją bardzo późno”. – te i wiele innych tytułów możemy znaleźć dosłownie wszędzie: na portalach internetowych, mediach społecznościowych, czy nawet grając w gry na przeglądarce. Często takie artykuły nie mają nic wspólnego z tytułami, które skłoniły nas do zerknięcia do tekstu. 

Choć prima aprilis zbliża się wielkimi krokami, to śmiało można stwierdzić, iż w dziennikarstwie dzień żartów jest obchodzony praktycznie codziennie. Wszystko to za sprawą tytułów, które pisane gigantyczną, kolorową czcionką mają rozbawić, a przede wszystkim przykuć naszą uwagę i zmusić do przeczytania artykułu. Niestety, rzeczywistość w wielu przypadkach okazuje się być bolesna, bo w istocie przykuwające czołówki nie zawsze opisują to, o czym chcielibyśmy przeczytać. 

Z pewnością wielu z was spotkało się z pojęciem jakim jest „clickbait”. Najprościej rzecz ujmując są to nagłówki, których zadaniem jest przyciągnięcie uwagi odbiorcy, które w większości przypadków wyolbrzymiają treść całego artykułu. 

„Pisz tak, aby zrozumiała Cię twoja służąca”

Historia powstania clickbaitów sięga aż drugiej połowy XIX wieku, kiedy to prasa stawała się realnym oknem na świat. Na rynku amerykańskich dzienników prym wiedli Joseph Pulitzer i William R. Hearst. Pierwszy z nich zakupił podupadający tytuł „The New York World”, który szybko zdobył popularność wynosząc około 250 tys. nakładu. Z kolei Hearst to właściciel równie poczytnego „The New York Journal”, który z czasem stał się konkurentem dla pisma Pulitzera. Rywalizacja między dziennikami trwała w najlepsze. Artykuły umieszczane w gazetach dotyczyły najczęściej morderstw, skandali i korupcji. Błahe wydarzenia często wyolbrzymiano i nadawano im miana sensacji, a nagłówki nierzadko miały zaskakujące treści, które „biły po oczach” czytelników. Stosunek do odbiorców najlepiej oddaje motto Pulitzera: „Pisz tak, aby zrozumiała Cię Twoja służąca”. 

„Lekarze jej nienawidzą…”

Clickbaity z reguły mają przynosić zysk z reklam internetowych, które wyskakują niczym „Filip z konopii” podczas przeglądania stron w Internecie. Ich cechą charakterystyczną są interesujące (czasem zaskakujące) tytuły artykułów, które mają zachęcić do kliknięcia. Niestety coraz częściej są one niewłaściwie stosowane.

„Lekarze jej nienawidzą – Odkryła 1 dziwny sposób na szybką utratę wagi. Eksperci: te kapsułki wyleczą otyłość”, „Jeśli raj istnieje, to jest właśnie tu. Sprawdź, co to za miejsce”, „Planetoida po cichu zbliżyła się do Ziemi. Naukowcy zauważyli ją bardzo późno”. – te i wiele innych tytułów możemy znaleźć dosłownie wszędzie: na portalach internetowych, mediach społecznościowych, czy nawet grając w gry na przeglądarkę. Często takie artykuły nie mają nic wspólnego z tytułami, które skłoniły nas do zerknięcia do tekstu. Większość treści dotyczy tzw. „owijania w bawełnę” i podawania ogólników, a z kolei konkrety liczą zaledwie…jedno zdanie. 

Nieco inaczej działają clickbaity, w których rzekomy system wyliczył, iż jesteśmy wybranymi użytkownikami spośród milionów i mamy szansę wygrać telefon najnowszej generacji, ekskluzywną wycieczkę, czy po prostu zgarnąć dużą sumę pieniędzy. W rzeczywistości, po kliknięciu zostajemy przekierowani do stron pikantnej treści, czy też stajemy się właścicielami wirusa internetowego, który zostaje rozsyłany na naszym profilu społecznościowym. 

W dobie mediów społecznościowych, które stanowią ważną część naszego życia codziennego, pojawia się wiele clickbaitowych tytułów. Sięgają po nie tabloidy i brukowce, ale także znane i prestiżowe dzienniki, które aby szybko podnieść liczbę polubień i komentarzy, umieszczają sensacyjne i mające mało wspólnego z prawdą nagłówki.

Clickbaity w czasie pandemii

W Polsce pierwsze wyszukiwania słowa „clickbait” pojawiły się w grudniu 2012 roku. Dwa lata później zainteresowanie tym enigmatycznym wówczas pojęciem zaczęło wzrastać, aż w końcu w lutym 2020 roku osiągnęła szczytowe (dotychczas) liczbę 100 wyszukiwań. To idealnie pokazuje jak w ostatnim czasie mamy często do czynienia z clickbaitami, co nie powinno wcale cieszyć. Ze względu na pandemię pojawia się wiele tytułów, które wprowadzają nas w tzw. „pole”, jak na przykład: „500 Plus tylko dla tych, co zaszczepią się na COVID-19. Nie skorzystasz? Zapłacisz wyższe podatki” czy “Od niedzieli – stan wyjątkowy. Warszawa ma być podzielona na 3 strefy, wojsko będzie kontrolować ulice”. Jak widać na przykładzie tych nagłówków, już sama treść wywołuje w nas skrajne emocje. Z jednej strony ciekawość, a z drugiej złość, jaka w przypływie skłania nas do przeczytania artykułów, które jak się później okazuje zawierają niesprawdzone informacje. W całym gąszczu napływających informacji z różnych stron, clickbaity znajdują swoich potencjalnych czytelników. W głównej mierze są to osoby starsze, które ufają „dobrym zamiarom” reklamodawców i chętnie sprawdzają zawartość interesujących nagłówków.

Chwytliwe zwroty

„5 sposobów na…”, „Punkt 4 Cię zaskoczy…” – współcześni internauci są wyczuleni na takie tytuły. Choć jak wynika z badań, które pojawiły się na blogu BuzzSumo, clickbaity obecnie wciąż są w stanie przynieść dochody. Najlepiej „klikalnymi” artykułami były te, które zawierały w nagłówkach wyrażenia: „sprawi, że”, „dlaczego”, „tylko” oraz „jest powodem”. Aby przykuć uwagę naszym tekstem warto zadbać o jego tytuł, który nie będzie z jednej strony nachalny a z drugiej będzie odwoływał się w rzeczywistości do naszego artykułu. Zatem dobry clickbait można sformułować jako pytanie, które zaintryguje odbiorcę:
– Oto dlaczego…?
– Czy wiesz dlaczego…?

W tytułach warto korzystać… z liczb, które mają siłę przyciągania czytelnika. Według BuzzSumo najbardziej chwytliwe liczby to: 10, 5, 15, 7, 20. 

Ciekawym sposobem jest skierowanie nagłówka do odpowiedniej grupy docelowej:
– „Idealne rozwiązanie dla…”
– „Dotyczy to tylko…”

Clickbaity, choć większości mogą kojarzyć się negatywnie, mają wiele dobrych cech, które przynoszą korzyści ich twórcom jak i odbiorcom. Dobrze skonstruowany i przemyślany clickbait z pewnością zaintryguje i przyczyni się do pozytywnych skojarzeń z daną marką. Jednak należy z ostrożnością podchodzić do ich stosowania i pamiętać o tym aby były one z treścią jaką chcemy przekazać.

Autor: Jakub Matusiak – W Konkursie Nagroda Młodych Dziennikarzy w zespole biura prasowego. Studiuje dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Papieskim. W wolnych chwilach czyta dużo książek kryminalnych i rozwiązuje krzyżówki. Ponadto uwielbia filmy z lat 50. i 60., a jego odwiecznym marzeniem jest podróż do Islandii.

Dziennikarstwo śledcze, czyli na granicy prawa

Wśród wielu rodzajów dziennikarstwa często największe kontrowersje wywołuje profesja dziennikarza śledczego. Mówi się, że działa on na granicy prawa. Jednak pobudki jego działania zazwyczaj okazują się bardzo szlachetne i na celu mają odkrycie przed obywatelami afer i nieprawidłowości. Z historii znamy wiele przykładów działań dziennikarzy śledczych, które wpłynęły na dobro wspólne obywateli. Zatem, co warto wiedzieć o tej dziedzinie dziennikarstwa?

Amerykańskie dziedzictwo 

Początki dziennikarstwa śledczego, jak łatwo można się domyślić, wiążą się ze Stanami Zjednoczonymi. To właśnie w tym kraju działała gazeta „Collier’s Weekly”, której redaktorem naczelnym był Norman Hapgood. Magazyn ten śmiało można nazwać ojcem dziennikarstwa śledczego. Tygodnik lubował się w opisywaniu skandali, dzięki czemu zyskał powszechną sławę, a taki rodzaj artykułów nazwano „muckracing journalism”. 

Słowo „muckracker” było używane w odniesieniu do dziennikarzy, którzy na łamach swoich magazynów ujawniali nieprawidłowości i nadużycia, najczęściej ze strony władz. Szczególną sławę pojęcie to zyskało na przełomie XIX i XX w., kiedy dziennikarze już nie tylko zajmowali się bieżącymi informacjami i publicystyką, ale także prowadzili własne dziennikarskie śledztwa, o których później informowali opinię publiczną.

Jednym z najbardziej znanych przejawów dziennikarstwa śledczego u jego początków była seria „Wielkie oszustwa Ameryki”, czyli 11 artykułów opublikowanych w „Collier’s Weekly”. Opowiadały one o oszustwach koncernów farmaceutycznych, które nie ujawniały całego składu swoich leków. Publikacje te spełniły swój cel, ponieważ już pół roku po ich wydaniu, w USA powstała Ustawa o Zdrowej Żywności i Lekach, która uregulowała tę kwestię. 

Kodeks dziennikarza śledczego 

Dziennikarstwo śledcze to niezwykle trudna i wymagająca profesja. Każdy dziennikarz, który podejmuje się pracy w tej dziedzinie, musi liczyć się z wyzwaniami, ale i niebezpieczeństwami. Bowiem łatwo można się domyślić, że śledztwa prowadzone przez dziennikarzy nie wszystkim będą się podobać. Jednak ważne jest, aby w swojej pracy dziennikarze śledczy kierowali się pewnymi zasadami, dzięki którym ich działanie będzie profesjonalne, obiektywne i owocne. Oto krótki zbiór najważniejszych zasad dziennikarstwa śledczego:

Po pierwsze weryfikacja – przekazywanie rzetelnych i sprawdzonych informacji to klucz każdego dziennikarskiego działania, jednak dziennikarstwo śledcze kładzie na to szczególny nacisk. Bowiem konsekwencje ujawnionego materiału mogą być ogromne, dlatego też nie można rzucać pochopnych oskarżeń i bazować na niewiarygodnych i niesprawdzonych informacjach.

Po drugie niezależność – słowo niezależność w kontekście dziennikarstwa śledczego ma bardzo ważne znaczenie. Odnosi się ono do dwóch aspektów. Podejmując się dziennikarskiego śledztwa, twórcy powinien przyświecać cel, jakim jest dobro wspólne, a nie własne korzyści. Nie może on być zmuszany do realizacji materiałów z zakresu dziennikarstwa śledczego czy, co gorsza, kreować dziennikarską rzeczywistość, tak aby on sam lub stojący nad nimi przełożeni czerpali z tego korzyści. Niezależność odnosi się także do poszukiwania informacji. Aby były one sprawdzone należy dotrzeć do niezależnych źródeł dziennikarskich materiałów.

Po trzecie strategia – praca dziennikarzy śledczych w dużej mierze porównywana jest do pracy osób rozwiązujących kryminalne zagadki czy szukających sprawców przestępstw. Dziennikarze śledczy to pewnego rodzaju stróże prawa, dlatego też przysługują im szczególne możliwości podczas realizacji materiałów. Stosowane przez nich metody zbliżone są do tych zarezerwowanych dla instytucji śledczych. Jednak ważne jest, aby przed rozpoczęciem wszelkich działań opracować strategię, według której będziemy podążać. W ten sposób śledztwo będzie kompletne i będziemy mieć pewność, że nie pominęliśmy żadnego ważnego szczegółu. 

„Watergate”, czyli kwintesencja dziennikarstwa śledczego 

Pisząc o dziennikarstwie śledczym nie sposób nie wspomnieć historycznego przykładu tej profesji. Wywodzi się, jak samo dziennikarstwo śledcze, ze Stanów Zjednoczonych.

W czerwcu 1972 r. dwóch reporterów „Washington Post” miało się zająć sprawą włamania do biura Partii Demokratycznej w Waszyngtonie. Sprawa na pozór wydawała się prosta – włamywacze zostali zatrzymani, znaleziono przy nich kamery, sprzęty do podsłuchu oraz dużą ilość pieniędzy. Bob Woodward i Carl Bernstein mieli opisać całą sytuację w „Washington Post”, jednak podejmując się tematu, ich uwagę przyciągało wiele niezrozumiałych szczegółów towarzyszących całej sprawie. Odkryli oni, że włamywacze działali na zlecenie Komitetu reelekcji Prezydenta Nixona, wywodzącego się z Partii Republikańskiej.

Podczas swojego śledztwa dziennikarze „Washington Post” byli zastraszani i zmagali się z wieloma wyzwaniami, jednak zdecydowali się na jego kontynuację. Z pomocą przyszedł dziennikarzom tajemniczy informator o pseudonimie „Głębokie Gardło”, jak się później okazało był to wicedyrektor FBI Mark Felt. Dzięki jego informacjom i profesjonalnym działaniom Woodwarda i Bernsteina śledztwo udało się doprowadzić do końca, a ujawnione fakty doprowadziły do wszczęcia próby odwołania prezydenta Nixona. Jednak nie zostało ona doprowadzone do końca, gdyż oskarżony sam zrezygnował. Prezydent, który za wszelką cenę chciał zdobyć władzę, stracił ją, a młodzi dziennikarze udowodnili, że zawsze warto walczyć o prawdę. 

Dziennikarstwo śledcze to naprawdę trudna i wymagająca profesja. Jeżeli ktoś się na nią zdecyduje musi liczyć się z wieloma wyzwaniami, a także niebezpieczeństwem, jakie często spotyka ich podczas prowadzonych śledztw. Decydując się na taką pracę warto pamiętać o wielkiej odpowiedzialności, z jaką się wiąże. Niemniej jednak życzymy wszystkim dziennikarzom wytrwałości w dążeniu do prawdy i dobra wspólnego, jaką mieli w sobie Bob Woodward i Carl Bernstein. 

Autorka tekstu: Faustyna Zaleśna – w Nagrodzie Młodych Dziennikarzy w Biurze Prasowym. Studentka II roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UPJP2. Uwielbia sport i aktywny tryb życia. Lubi czytać książki, a szczególnie biografie. Jej marzeniem jest dom w pięknej Portugalii.

SEO – czyli jak pisać, żeby Cię czytano?

Od razu przechodząc do rzeczy i odpowiadając na pytanie zawarte w tytule – niestety nie wystarczy dobrze pisać. W dzisiejszym, cyfrowym świecie liczy się już nie tylko sprawne pióro autora, ale również to, czy jego tekst zostanie „podany pod nos” czytelnikom, czyli użytkownikom internetu. Przecież nikt z nas nie scrolluje przeglądarki w nieskończoność i zazwyczaj klikamy tylko w kilka pierwszych pozycji, które się wyświetlą po wpisaniu określonego hasła. Druga, już konkretniejsza odpowiedź brzmi zatem – tak, abyś się wyświetlał/a jak najwyżej w przeglądarkach. Ta odpowiedź z kolei rodzi kolejne, naturalne pytanie – jak to osiągnąć? I tu z pomocą przychodzi nam właśnie SEO.

SEO – co to takiego?

Czym jest to tajemnicze SEO? Jest to Search Engine Optimization, czyli optymalizacja stron internetowych pod kątem konkretnych wyszukiwarek. Składa się na nie szereg działań, mających na celu takie przygotowanie witryny, aby była ona w stanie osiągnąć jak najwyższe pozycjonowanie. Skomplikowanie tego zagadnienia polega przede wszystkim na tym, że każda wyszukiwarka rządzi się swoimi prawami, ponadto algorytmy wyszukiwarek są non stop aktualizowane, co sprawia, że zasady SEO lubią się zmieniać. Jest jednak kilka zasad w miarę uniwersalnych lub przynajmniej działających w najważniejszej wyszukiwarce (bo tej o największym zasięgu), czyli google’

Co wpływa na SEO?

Na pewno na SEO mają wpływ zachowania użytkowników na Twojej stronie internetowej. Algorytmy otrzymują informacje np. o tym, jak długo internauci przebywają na Twojej stronie, jak szybko z niej wychodzą i oczywiście ile ma ona wyświetleń w skali dnia, tygodnia i miesiąca. Na te czynniki masz bezpośredni wpływ, ponieważ odpowiada za nie jakość treści na Twojej stronie internetowej. Nie oznacza to jednak, że w Twojej witrynie powinna się pojawiać tylko wysokiej jakości sztuka, czy materiały naukowe. Niestety (a może „stety”) często wręcz przeciwnie. 

Przykuj uwagę!

Materiał musi być chwytliwy i skupiający uwagę, a to często wymusza konieczność używania (lub wręcz nadużywania): agresywnych kolorów, „boldowania” tekstu, nadnaturalnego powiększania nagłówków itd. Możesz też stosować mniej „inwazyjne” chwyty, takie jak umiejętne dzielenie treści na akapity (co bardzo ułatwia jego czytanie), czy operowanie długością tekstu (zbyt wielu stron i tak nikt nie przeczyta). Przy przyciąganiu uwagi czytelnika, najważniejszą kwestią, i tak pozostaje tematyka Twojego tekstu. Nie ma tutaj żadnego zaskoczenia. Jeśli chcesz zwiększać wyświetlenia, musisz pisać o czymś, co jest interesujące.

Frazy kluczem do sukcesu 

Ważne w SEO jest również używanie tzw. słów kluczy.  Zastanów się, o czym jest Twoja strona. Pomyśl, jakie frazy mogą wpisywać w wyszukiwarkę ludzie, którzy chcieliby trafić na kontent takiego typu, jaki prezentujesz na swojej stronie. Następnie zacznij „przemycać” te słowa i frazy w tekstach. Chodzi w tym działaniu o to, żeby algorytmy zaczęły kojarzyć Twoją witrynę z tymi hasłami. Pamiętaj, jednakże, by nie robić tego zbyt nachalnie, ponieważ to odstraszy czytelników i zaniży Ci statystyki oglądalności strony. 

“Złoty środek”  

Na koniec polecam jeszcze zwrócić uwagę na to, czy Twoja strona się nie ładuje zbyt długo (pamiętaj, że nie każdy ma dobry internet). Jeśli tak, możesz np. zmniejszyć ilość grafik, to one najbardziej wydłużają czas „uploadowania” witryny. Miej świadomość, że osoba poirytowana, wolno ładującą się stroną, prawdopodobnie szybko ją zamknie. Trzeba jednak w tym miejscu znaleźć złoty środek, ponieważ strona bez grafik również będzie odpychająca. Nie bój się eksperymentować i testować różne rozwiązania, a z czasem dojdziesz do tego najlepszego.

Mam nadzieję, że Ci pomogłem. Ten tekst jest oczywiście tylko zarysowaniem zagadnienia – wierzchołkiem góry lodowej, ale myślę, że udało mi się przybliżyć Ci zagadnienie SEO, które od tej pory nie będzie dla Ciebie zagadką. 😊

Autor: Michał Firlit – Ma 20 lat. Pochodzi z Krakowa i tutaj też studiuje na kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie im. Jana Pawła II. Jednocześnie pracuje w sektorze szkoleniowym na stanowisku asystenta ds. komunikacji internetowej. Jego największymi pasjami są piłka nożna i szachyW Nagrodzie Młodych Dziennikarzy działa w Biurze Prasowym.

Czy dziennikarstwo jest kobietą?

8 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet. W tym dniu szczególnie dużo mówi się o roli i wartości kobiety. Nie mamy wątpliwości, że na przestrzeni lat zmieniał się obraz kobiety w społeczeństwie. Kobiety niejednokrotnie musiały walczyć z panującymi stereotypami, aby osiągnąć swój cel i zaistnieć w różnych dziedzinach życia. A jak kształtuje się „świat kobiet” w dziennikarstwie?

Autorytet z przeszłości

Mówiąc o historii kobiet w dziennikarstwie nie sposób nie wspomnieć Nellie Bly. Być może to ona stała się autorytetem dla wielu kobiet, które zaistniały w dziennikarskim świecie, ale także dla tych, które chciały spełniać swoje marzenia. Nellie Bly, a właściwie Elizabeth Cochran Seaman, urodziła się w 1864 r. w Stanach Zjednoczonych. Jej spektakularna kariera rozpoczęła się, gdy w gazecie „Pittsburgh Dispatch” przeczytała artykuł powielający stereotypy o kobietach jako słabszej płci. W odpowiedzi na przeczytane słowa przesłała do redakcji gazety własną wyzywającą opinię na ten temat. Wielki talent, jaki objawił się w konstruowaniu owego tekstu, zaowocował zatrudnieniem Elizabeth w redakcji „Pittsburgh Dispatch”, gdzie przybrała pseudonim Nellie Bly.

W gazecie zajmowała się dziennikarstwem śledczym, a następnie pracowała w redakcji kobiecej. Jednak prawdziwą popularność przyniosła jej praca u Josepha Pulitzera w „New York World”. Została rzucona na głęboką wodę, ale wypłynęła z niej, nawet na chwilę nie tracąc gruntu pod nogami. Jej zadaniem było bowiem stworzenie artykułu o zakładzie psychiatrycznym. Aby dobrze wykonać swoją pracę, przez pewien czas przebywała w nim jako pacjentka. Od tej pory praca utajniona stała się jej specjalnością. 

Pokonywać granice 

Nellie Bly nie bała się nowych doświadczeń, dlatego nie odrzuciła kolejnego wyzwania, jakie stanęło przed nią w redakcji „New York World”. Reportaż z podróży dookoła świata – Nellie zaakceptowała to wyzwanie, a co więcej – wykonała je w rekordowym tempie, niecałych 72 dni i 6 godzin. Ta podróż nie była tylko zwykłym tworzeniem materiału, bo wszystko było w niej niezwykłe. Podróżując dookoła świata bez mężczyzny dała przykład wszystkim kobietom, że nie mają one ograniczeń i mówiąc krótko – mogą wszystko. 

Nellie Bly niewątpliwie tworzy historię kobiet w dziedzinie dziennikarstwa. Jej osoba daje wzór pokonywania ograniczeń i wielkiej odwagi, która w zawodzie dziennikarza jest niezbędna. 

Podróż do teraźniejszości

A jak to wygląda w dzisiejszych czasach? Jaką pozycję kobiety mają w świecie dziennikarstwa? Nieustannie możemy spotkać się z głosami, że kobiety owszem w dziennikarstwie funkcjonują, ale często są tylko tłem dla swoich kolegów. Jednak czy to nie tylko utarte i powielane stereotypy? 

Kobiet, które w dziennikarstwie zajmują wysoką pozycję jest coraz więcej i szukać ich możemy zarówno na światowym, jak i rodzimym rynku. Monika Olejnik, Anita Werner, Dorota Gawryluk, Elżbieta Jaworowicz, Karolina Szostak, Anita Gargas – to tylko niektóre z obecnych na polskim rynku medialnym kobiet, których nie można nazwać tłem, a zdecydowanie pierwszym dziennikarskim planem. Ich dorobek potwierdza kobiecą jakość i pozwala na odejście od stereotypu kobiety-dziennikarki, czyli specjalistki jedynie w kwestii mody, urody czy show-biznesu. 

(Nie)męskie dziedziny 

Cieszyć może fakt, że coraz więcej kobiet odnajduje się w dziedzinach, które pozornie zarezerwowane były tylko dla mężczyzn. Sport, przestępczość czy bycie ekspertem w kwestiach technicznych to tematy, nad którym nie wisi już tabliczka „tylko dla mężczyzn”. Kobiety skutecznie zdjęły ten napis i udowadniają, że wcale nie są w tych dziedzinach gorsze. 

Jednak o ile powodów do radości jest wiele, to nie na wszystko można spojrzeć przez kobiece okulary. Kobiety weszły w dziennikarski świat, lecz nadal niechętnie są dopuszczane do stanowisk kierowniczych w mediach i zarządzania nimi. Nadal zbyt mało ich jako managerów, redaktorek naczelnych dużych mediów, ale także komentatorek sportowych czy felietonistek. Owszem, obraz ten ciągle zmienia się na lepsze, ale przed naszym społeczeństwem jest sporo pracy.

Rola kobiety w dziennikarstwie to ciągle niezamknięty rozdział. Warto o niej mówić, nie tylko w takim dniu jak dzisiejszy, ale zdecydowanie częściej. Jednak dzisiaj z okazji Dnia Kobiet życzymy wszystkim kobietom, a szczególnie tym działającym w mediach, aby miały odwagę realizować swoje marzenia i – jak wspomniana dzisiaj Nellie Bly- nie bały się wyzwań. 

Autorka tekstu: Faustyna Zaleśnaw Nagrodzie Młodych Dziennikarzy w Biurze Prasowym. Studentka II roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UPJP2. Uwielbia sport i aktywny tryb życia. Lubi czytać książki, a szczególnie biografie. Jej marzeniem jest dom w pięknej Portugalii.

Dziennikarstwo a podróżowanie

Obecne czasy wypełnione są po brzegi mediami społecznościowymi. Przeglądając je możemy zapragnąć odkryć wiele cudownych miejsc. Obserwujemy wielu ludzi, którzy chwalą się swoimi wyprawami i zwiedzają każdy zakątek świata. Warto zauważyć, że  podróżowanie bardzo często łączy się z pracą dziennikarską.

Podróżowanie pozwala człowiekowi odkryć piękno i tajemnice świata. Osoba, która zwiedza różne jego zakątki, poznaje życie innych osób, ich kulturę oraz tradycję. Odrywa się od rutyny codzienności i kosztuje nowego życia. 

A kto może być bardziej otwarty na świat niż dziennikarz?

Jedną z najważniejszych cech prawdziwego dziennikarza jest ciekawość. Dzięki niej dziennikarz nie boi się wyzwań, lecz pragnie stawić im czoła. Wykonywanie profesji dziennikarskiej pozwala nam być świadkiem wielu ekscytujących, a czasami nawet tragicznych zdarzeń. Wielu sprawozdawców, aby zrobić skrupulatny i dobry materiał musi udać się w odległe miejsce. Tylko w ten sposób mogą przekazać swoim widzom czy słuchaczom najnowsze i najważniejsze informacje. 

Praca dziennikarska daje możliwość rozwoju. Każdy człowiek, który udaje się w odległe miejsce, staje się bogatszy o nowe doświadczenia, poznaje „obcy” świat od kuchni. Nadawanie informacji wprost z miejsca wydarzenia powoduje, że dziennikarski przekaz staje się dla odbiorcy realistyczny. Można porównać to do pracy aktora, który, aby wczuć się w rolę, czasem musi stać się świadkiem prawdziwych wydarzeń. Gdy ich doświadczy, jego gra staje się lepsza, bardziej prawdziwa.

Kim jest korespondent?

Osoby, które mają największą styczność z pracą w podróży to zdecydowanie korespondenci. Ich zadaniem jest nadawanie aktualnych informacji z zagranicy lub różnych miejsc w kraju poza siedzibą redakcji.

Praca korespondenta wiąże się z wielką odpowiedzialnością. Wiele osób porównuje ją do misji, ale także – powołania. Wybierając się w podróż, często nieunikniona jest przeprowadzka w dane miejsce, jak w przypadku pani Małgorzaty Wolińskiej-Riedi, która jest korespondentką w Watykanie. Aby wykonywać tę pracę, musiała przenieść całe swoje dotychczasowe życie do tego państwa. Małgorzata Riedi m.in. przekazywała informacje podczas pandemii koronawirusa, której w pewnym momencie Włochy doświadczyły najmocniej. Przykład ten wskazuje, iż praca korespondenta wiąże się z wielką odwagą i bohaterstwem.

Dziennikarz przepustką do świata

Każdy dziennikarz, który przekazuje informacje zza granicy pomaga innym. Dlaczego? Znane dziennikarskie powiedzenia mówią: „Informacja jest tyle warta co jej źródło” oraz „Wszystko ma swoją cenę, a informacja to jeden z najdroższych towarów na świecie”.

Dzięki dostarczanym przez dziennikarzy informacjom mamy świadomość tego, co się dzieje na świecie. Możemy kształtować własne poglądy i mimo życia w ojczystym kraju czuć atmosferę świata, bez ograniczeń.

Każdy, kto pragnie podróżować i spełniać się jako dziennikarz, może połączyć te obie rzeczy i zaciekawić odbiorców swoimi przeżyciami.

Autorka tekstu: Matylda Firek studentka dziennikarstwa. Uwielbia kontakt z ludźmi. Jest kreatywna, lubi robić zdjęcia i podróżować. Interesuje ją sport, a w szczególności tenis. Chciałaby w przyszłości dubbingować bajki. Jej śmiech słychać z kilometra. W Nagrodzie Młodych Dziennikarzy w dziale video i biurze prasowym.

Jak pisać ciekawie?

Masz dobry pomysł albo już zebrany interesujący materiał, ale nie wiesz jak to zebrać w całość i przekazać? Postaram się podać Ci kilka wskazówek, dzięki którym twoje opowiadanie lub reportaż nabierze kształtów. Zaczynajmy!

Nie czekaj na wenę!

Jeśli masz dobry pomysł, to po prostu go zrealizuj. Pisz cokolwiek, potem będziesz poprawiać. Najważniejsze, żeby na kartkach zaczęły się pojawiać litery, a z czasem dojdziesz do takiej wprawy, że będzie to dla Ciebie “bułka z masłem”.

Spisz plan swojego tekstu

Ta rada może być dla Ciebie przydatna, zwłaszcza jeśli masz problem z organizacją pracy (np. czasem pisania lub długością tekstu). Okaże się również pomocna wtedy, gdy nie do końca potrafisz uszeregować fakty (np. gubisz się w chronologii wydarzeń). Często wystarczy, jeśli plan będzie po prostu zawierał same nagłówki akapitów.

Pisz autentycznie…

…czyli zgodnie z prawdą, zwłaszcza jeśli jest to tekst dziennikarski. Nie chodzi tu tylko o uczciwość (choć ona oczywiście również jest bardzo ważna), ale o to, że czytelnicy są bardzo wyczuleni na “koloryzowanie” faktów. Ponadto w tekście powinno być zawartych jak najwięcej emocji bohaterów, aby nie był on “suchy”. Natomiast żeby dobrze opisać uczucia, towarzyszące jakiemuś wydarzeniu, najlepiej je przeżyć samemu lub posłuchać obszernej relacji od bezpośredniego świadka.

Określ profil swojego czytelnika

Jeśli wyobrazisz sobie, kto będzie czytał Twój tekst, pozwoli Ci to dobrać odpowiedni styl, a co za tym idzie – słownictwo i składnię. To ważne, aby tekst był zrozumiały dla odbiorcy. Ma to znaczenie zwłaszcza w przypadku zawartych w nim żartów czy ironii, które mogą zostać niewłaściwie odebrane, jeśli nasz czytelnik bardzo się od nas różni, np. wiekiem, a my nie wzięliśmy tego wcześniej pod uwagę.

Przemyśl styl swojego tekst

Zadbaj o to, aby słownictwo i składnia były dobrane odpowiednio do jego gatunku i grupy odbiorców. Zazwyczaj każdą historię można opowiedzieć na nieskończoną ilość sposobów. To Ty zadecydujesz czy to będzie reportaż, opowiadanie, wywiad, a może felieton.

Wsłuchaj się w swój wewnętrzny głos

Rada brzmi może nieco enigmatycznie, jednak “chodzi” w niej o to, żeby zastanowić się – kto opowiada w Twoich myślach tę historię? “Brzmi” Ci ona głosem kobiety, a może mężczyzny? W jakim wieku jest ta postać i jakim słownictwem się posługuje? Te pytania pomogą Ci zdecydować o tym, jaki charakter powinien mieć Twój narrator. Radę tę jednak również dobrze jest odnieść do bohaterów Twojej historii. Pisząc, zawsze musisz wiedzieć, co oni by czuli w danej sytuacji i jak by na nią zareagowali.

Zastanów się, gdzie jest punkt kulminacyjny

Klimax jest najważniejszym punktem tekstu, do którego zmierza cała historia. Zastanów się dobrze: w jakim momencie powinien on nastąpić? Jakie reakcje wywołał on u bohaterów? Jak spowodować u czytelnika zaskoczenie opisaną sytuacją? To powinien być moment, który Twój odbiorca zapamięta na dłużej. Często może być warto w tym miejscu wstawić zwrot akcji, choć oczywiście, jeśli piszemy dokument, to nie możemy “kreować” rzeczywistości.

Każdy tekst wymaga poprawek

Kiedy już skończysz, odłóż swój tekst na dwa lub trzy dni, a potem koniecznie wróć do niego. Przeczytaj go “na głos” i wychwyć błędy ortograficzne, interpunkcyjne i przede wszystkim stylistyczne (których programy do pisania Ci niestety nie pokażą). Po naniesieniu poprawek przeczytaj tekst ponownie “na głos” i ponownie popraw błędy. Wykonuj to do skutku, aż nie pozostanie żaden mankament.

Pamiętaj, że “nie od razu Rzym zbudowano”

Moją ostatnią radą jest (być może nieco wyświechtane, ale prawdziwe) – nie poddawaj się. Wierz w siebie i w wartość tego, co chcesz przekazać. Z czasem, jeśli będziesz sporo pisać, dojdziesz do należytej wprawy, a napisanie kolejnego tekstu nie będzie dla Ciebie żadnym problemem.

Autor: Michał Firlit – Ma 20 lat. Pochodzi z Krakowa i tutaj też studiuje na kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie im. Jana Pawła II. Jednocześnie pracuje w sektorze szkoleniowym na stanowisku asystenta ds. komunikacji internetowej. Jego największymi pasjami są piłka nożna i szachyW Nagrodzie Młodych Dziennikarzy działa w Biurze Prasowym.

Dziennikarz a celebryta

Według badań przeprowadzonych przez pracowników Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS dziennikarze należą do czołówki najpopularniejszych celebrytów w Polsce, w tym zestawieniu znajdują się zaraz za aktorami i muzykami. Analizie zostały poddane wszelkie środki masowego przekazu, od programów telewizyjnych, przez prasę kolorową, kończąc na internetowych portalach plotkarskich.

Współczesny świat pełen jest ludzi, którzy pragną sławy. Internet i jego nieograniczone zasoby tylko pomagają w tych działaniach. Liczne programy, kanały na portalach internetowych, social media – w tym wszystkim tkwią dziennikarze, oni również korzystają z tych czy innych serwisów. Czy osoba publikująca w social mediach swoje życie prywatne automatycznie staje się celebrytą, a może to wszystko tylko na pokaz?

Definicja “celebryty

Może się wydawać, że słowo „celebryta” znane jest od wielu lat. Jednak tak naprawdę popularność celebrytów nastała dopiero na początku 2009 roku. Wcześniej osoby znane określano „vipami” (niektórzy uważali to za obraźliwe). Do tej grupy należeli politycy, przedsiębiorcy, rzadziej aktorzy. Krótki żywot terminu „vip” został zakończony przez słowo „celebryta”. Już w 2007 roku o tzw. „celebrytach” w swoich artykułach pisali: Wiesław Godzic, Jacek Żakowski, Teresa Grzeszak.

Kim jest celebryta? Według Słownika języka polskiego PWN to „osoba znana z telewizji i kolorowych pism”, potocznie określana jako „osoba znana z tego, że jest znana”. Obecnie celebrytą jest nazywana praktycznie każda osoba publiczna. Jak to wygląda w przypadku dziennikarzy?

O nich się mówi

We wspomnianych wcześniej badaniach przeprowadzonych przez pracowników Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS wyniki wskazały, iż dziennikarze należą do czołówki popularnych celebrytów w Polsce. Analizowane były wszelkie środki masowego przekazu, a ich przegląd obejmował dwie tury – pierwsza w październiku 2016 r., a druga rok później w tym samym miesiącu. We wszystkich turach o dziennikarzach pisano 884 razy. Podobną sumę wyników zanotowali wokaliści oraz członkowie zespołów muzycznych. Zdecydowanymi liderami wśród „celebrytów” są aktorzy i aktorki – o nich media rozpisywały się 1901 razy.

Pozytywny odbiór

Dziennikarze pojawiający się w środkach masowego przekazu stają się osobami publicznymi i znacząco wpływają na funkcjonowanie społeczeństwa. Są oceniani przez czytelników i telewidzów, a co za tym idzie interesują się nimi również portale plotkarskie. Wraz z wzrastającą popularnością mediów społecznościowych życie prywatne dziennikarzy jest wystawione na próbę. Nawet najmniejsza drobnostka, jak opublikowanie niekorzystnego zdjęcia, czy niewygodny wpis może zmienić wizerunek dziennikarza i przekreślić jego dobre imię. Pytanie, czy takie działanie jest zupełnie przypadkowe, czy może świadomość wywołania skandalu jest tutaj zamierzona?

W imię kodeksu

Najbardziej wpływowi celebryci za wpisy czy dodanie fotografii na portalach społecznościowych otrzymują niebagatelne kwoty pieniężne. Także za samo lokowanie produktów na ich konta wpływają określone sumy. Niestety wśród prominentnych dziennikarzy i takie przypadki się zdarzają. Choć nie są one tak rzucające się w oczy, to jednak łamią pewien punkt kodeksu dziennikarskiego dotyczący reklamowania produktów.
Kontrowersyjną sprawą są również występy w programach rozrywkowych typu reality, czy talent shows, które niewiele mają wspólnego z dziennikarstwem. Ponownie wiąże się to z odkrywaniem kolejnych, nierzadko pikantnych szczegółów życia prywatnego.

Zawód dziennikarza sprowadza się do wykonywania ważnych funkcji. Obowiązuje go wiele wymogów i utrzymywanie dyscypliny. Jednak trzymanie się sztywnych zasad nie zawsze przynosi korzystne efekty. Każdy z nas potrzebuje odrobiny szaleństwa, tak jak i osoby związane z mediami. Stąd udostępnianie publicznie, co zrobiły na śniadanie, czy jak wyglądają ich dalekie podróże nie powinno nikogo dziwić, a już na pewno skazywać na pozostanie celebrytą z pierwszych stron gazet. Reklamowanie produktu, który nie wpływa znacząco na karierę, nie powinno przekreślać wizerunku dziennikarza. Jednak powinien być on świadom swoich celów i konsekwencji, jakie mogą go spotkać na dalszej ścieżce kariery.

Autor: Jakub MatusiakW Konkursie Nagroda Młodych Dziennikarzy w zespole biura prasowego. Studiuje dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Papieskim. W wolnych chwilach czyta dużo książek kryminalnych i rozwiązuje krzyżówki. Ponadto uwielbia filmy z lat 50. i 60., a jego odwiecznym marzeniem jest podróż do Islandii.

Źródła:

https://www.swps.pl/images/Raport_celebryci.pdf

https://www.academia.edu/13719666/%C5%9Awiadek_prezenter_celebryta_kim_jest_dzisiaj_dziennikarz







Między dziennikarstwem a literaturą – reportaż

Czy to jeszcze dziennikarstwo, czy może już literatura? Reportaż to gatunek, który sprawiać może dużo problemów. Chyba nikt nie będzie polemizować z faktem, iż jego napisanie nie należy do najprostszych. Jednak, dążąc do bycia mistrzem w swoim fachu, trzeba wspinać się na wyżyny. Dlatego dzisiaj pochylimy się nad szczytem dziennikarskiej profesji, czyli właśnie reportażem.

Jaki powinien być reportażysta?

Praca dziennikarza to potocznie mówiąc “ciężki kawałek chleba”, jednak jej szczególna odmiana – bycie reportażystą to bez wątpienia jeszcze trudniejsze wyzwanie. Dlatego też o autorach reportaży można śmiało mówić, że są osobami wielu talentów. Dlaczego? Ponieważ dobry reportażysta musi umieć więcej niż tylko dobrze pisać czy umiejętnie opowiadać. Przede wszystkim powinien dążyć do odkrycia prawdy, czyli wartości nadrzędnej nie tylko w zawodzie dziennikarza, ale także najważniejszej dla każdego człowieka.

Wśród cech reportażysty zaszczytne miejsce znajduje także wytrwałość i nieustępliwość w dążeniu do celu, ponieważ proces zbierania materiałów może okazać się wyjątkowo żmudny i długi. Właśnie wtedy pomóc może wbudowana w dziennikarza wytrwałość, która nie pozwala przerwać poszukiwań i zabija pojawiający się z tyłu głowy głos, który niczym zła wróżka zachęca do rzucenia wszystkiego i zajęcia się nowym tematem.

Bycie wytrwałym wiąże się także z gotowością poświęcenia – zarówno siebie, jak i czasu, który do stworzenia reportażu jest niezwykle potrzebny. Rozmowy z bohaterami i ich bliskimi, spotkania z ekspertami, poszukiwanie materiałów, przeglądanie dokumentów, obserwowanie codziennego ludzkiego życia – kilkunastominutowy czy kilkustronicowy reportaż wymaga dni czy nawet tygodni przygotowań, więc jeśli nie masz czasu – nie masz szansy w pełni poświęcić się swojemu dziełu. Ostatnia, ale nie mniej ważna cecha to cierpliwość – na początku pracy warto sobie uświadomić, że efekty nie spadną z nieba, lecz są sumą wytrwałości i poczynionych wysiłków.

Czym jest reportaż?

Jak wielu twórców, tak wiele możliwości zdefiniowania tego gatunku. Trudno zatem przedstawić jedną definicję reportażu, chociażby z tego względu, że ciągle się rozwija. Jednak, wśród wielu opinii na temat tej formy można znaleźć takie, które się pokrywają. Dlatego też warto się nad nimi pochylić. Przede wszystkim wielu znawców zwraca uwagę, iż reportaż to gatunek na pograniczu literatury i dziennikarstwa. Nie sposób nie przyznać im racji, gdyż dziennikarskie umiejętności są w reportażu wspomagane przez literackie zwroty i odniesienia. Nie dziwi także fakt, że wśród uznanych twórców tego gatunku znajduje się wielu pisarzy, a zaszczytne miejsce zajmuje mistrz Ernest Hemingway. Jednak zobaczyć tutaj można działanie dwustronne – wielu dziennikarzy, którzy zasłynęli pisaniem reportaży, przeszło do historii literatury. Do takich twórców zaliczyć można także Polaków – Hannę Krall czy Ryszarda Kapuścińskiego.

Klasyczny reportaż pisany opowiada rzeczywistość za pomocą słowa, często czerpie ze stylistyki literackiej. Gatunek ten odznacza się dużą dowolnością, ponieważ nie ma reguł, które określałaby jego zawartość. To autor nadaje mu indywidualny kształt. Wybiera on zarówno czas, w jakim będą opisywane wydarzenia, jak i moment, w którym pojawią się główni bohaterowie. Od niego zależy także, czy narracja będzie pierwszoosobowa czy będzie tylko obserwatorem wydarzeń.

Jak napisać dobry reportaż?

  • Przede wszystkim skup się na jasnym przedstawieniu faktów i staraj się dotrzeć do wszystkich stron wydarzenia, aby znaleźć źródło prawdy.
  • Bądź detektywem, którego celem jest rozwiązanie zagadki, na każdym etapie swojej pracy zgłębiaj rzeczywistość, wchodź w nią, nie zatrzymuj się.
  • Bądź obiektywny, nie wspieraj tylko jednej strony, jeśli nie znasz historii drugiej.
  • Porzuć uprzedzenia, twoje dzieło ma budować mosty, a nie mury.
  • Zastanów się nad problemem, jaki ma być tematem twojej pracy i zbadaj wszystko, co dotyczy tej sprawy.
  • Nie kieruj się swoją wygodą w dobieraniu rozmówców, lecz podążaj za prawdą.

Melchior Wańkowicz, jeden z najwybitniejszych polskich reportażystów, tak pisał o tym gatunku: “Reportaż jest mozaiką kamyków, które układamy tak, by wiernie oddawały rzeczywistość. Kamykami są fakty z życia”. Pisząc reportaż, pamiętajmy, aby umiejętnie, starannie i skrupulatnie zbierać kamyki, a w kieszeni mieć za sobą te najważniejsze – prawdę oraz dobro.

Autorka: Faustyna Zaleśna – w Nagrodzie Młodych Dziennikarzy w Biurze Prasowym. Studentka II roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UPJP2. Uwielbia sport i aktywny tryb życia. Lubi czytać książki, a szczególnie biografie. Jej marzeniem jest dom w pięknej Portugalii.

5 portali crowdfundingowych – jak z nich korzystać?

Crowdfunding to – w skrócie –  finansowanie społecznościowe (crowd – tłum, funding – finansowanie). Jest to nic innego, jak forma finansowania różnych projektów w tym biznesowych, kulturalnych czy społecznych. Pomysłodawcy danego projektu proszą o wsparcie finansowe darczyńców, którzy za pomocą internetu mogą wpłacać pieniądze na wybrane przez siebie cele. Co ciekawe, wspierający dany projekt mogą otrzymać różne korzyści z pomocy, tj. rabaty przy zakupie gotowego produktu, który sfinansowaliśmy bądź współwłasność w samym projekcie. 

Początki crowdfundingu

Za akcję uważaną za narodziny crowdfundingu uznaje się udział amerykańskich fanów rocka. Za sprawą kampanii przeprowadzonej w internecie zebrali ponad 60 tys. dolarów na sfinansowanie trasy koncertowej w Stanach Zjednoczonych rockowej grupy Marillion. Już na początku XXI w. powstał pierwszy serwis crowdfundingowy ArtistShare.net, który umożliwiał muzykom finansowanie twórczości poprzez zbiórkę środków finansowych od swoich fanów.
Obecnie za największy tego typu portal uznaje się Kickstarter, założony w 2009 r., który przeprowadza zbiórki pieniędzy na wiele dziedzin życia.

W ciągu ostatnich lat o crowdfundingu jest w Polsce coraz głośniej. Wiele akcji zostało sfinansowanych, dzięki serwisom zajmującym się taką formą finansowania. Oto kilka firm, które warto znać, choćby na przyszłość, gdybyśmy sami chcieli skorzystać z usług darczyńców.

Polakpotrafi.pl

To największa strona crowdfundingowa w Polsce. Są na niej finansowane liczne projekty dotyczące różnych dziedzin życia. Działa od 2011 r. Obecnie najdroższym sfinansowanym projektem jest „Wstęga Pamięci. Pomnik AK w Krakowie”, który uzyskał ponad 385 tys. złotych od 1569 wspierających.

Wspieram.to

Szczecińska firma, która otworzyła swoją stronę w 2013 roku. Dwa lata później mogła poszczycić się opublikowaniem ponad 800 projektów, a połowa z nich została zrealizowana. Wśród dofinansowanych projektów najczęściej możemy wymienić: filmy, animacje, gry komputerowe i planszowe, komiksy oraz albumy muzyczne.

OdpalProjekt.pl

Kolejna z platform zajmująca się finansowaniem społecznościowym. Jej założycielem jest Arkadiusz Regiec. Firma ma swoją siedzibę w Warszawie. Do udanych przedsięwzięć można zaliczyć m.in. projekt budowy Hyperloop’a, najszybszego środku transportu.

Zrzutka.pl


Czwarta i ostatnia firma należąca do ścisłej czołówki zespołów crowdfundingowych. Ma swoją siedzibę we Wrocławiu. W Zrzutce.pl tworzone są zbiórki internetowe na dowolny cel, tj.: prezent, wyjazd czy własny biznes.

Patronite.pl

SzachMatt na Patronite.pl - Kopsnij drobnymi na rozwój

Warto również wspomnieć o firmie Patronite.pl, która nieco różni się od swoich kolegów z branży. Działa na zasadzie crowdfundingu subskrybcyjnego. Polega ona na tym, że tak zwani patroni co miesiąc wspierają finansowo wybrane przez siebie projekty. Daje to pewną stabilność twórcom, którzy współpracują z serwisem. Strona, która działa nieprzerwanie od 2015 roku, została założona przez Tadeusza Chełkowskiego i Michała Krawczyka. Jak dotąd największe wsparcie finansowe od użytkowników serwisu uzyskał dziennikarz Tomasz Sekielski, który co miesiąc otrzymywał ponad 70 tys. złotych na realizację swoich filmów.

Autor: Jakub Matusiak – W Konkursie Nagroda Młodych Dziennikarzy w zespole biura prasowego. Studiuje dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Papieskim. W wolnych chwilach czyta dużo książek kryminalnych i rozwiązuje krzyżówki. Ponadto uwielbia filmy z lat 50. i 60., a jego odwiecznym marzeniem jest podróż do Islandii.

Nagrody dziennikarskie

W dzisiejszych czasach praca dziennikarza nie należy do najprostszych. Każda osoba, która podejmuje się tego zawodu, musi być świadoma, z jak szybko rozwijającą się profesją ma do czynienia. Jak wiadomo, każdą pracę należy wynagradzać i ta uniwersalna myśl stała się przyczyną organizowania plebiscytów, dzięki którym dziennikarze mogą poczuć się docenieni, a ich rzetelnie wykonywane obowiązki wynagrodzone.

Nagrody Pulitzera

Joseph Pulitzer, jeden z wpływowych dziennikarzy i wydawców, wpadł na pomysł, aby nagrodzić tych, którzy dla dziennikarstwa robią sporo i z dumą mogą nosić tytuł „dziennikarz”. Ufundował w ten sposób nagrody, które są wręczane od 1917 roku w dwudziestu jeden kategoriach, m.in. dziennikarstwo, historia, poezja, czy literatura piękna. Zwycięzcy wybierani przez jury otrzymują świadectwo oraz czek na 15 tys. dolarów, z kolei zwycięzca w kategorii „służba publiczna” (kategoria skierowana do tytułów prasowych) honorowany jest złotym medalem. Co ciekawe, laureatem nagrody dziennikarskiej Pulitzera, nie musi być Amerykanin, a osoba, która opublikowała artykuł w gazecie amerykańskiej.

Nagrodę może otrzymać każdy, kto poruszy temat dotyczący sfery politycznej, społecznej czy kulturowej. Często są to kwestie, które zmieniają świat i tak na przykład: w 2014 roku w kategorii „Służba publiczna” złoty medal otrzymali dziennikarze „Guardian US” oraz „Washington Post” za ujawnienie afery podsłuchowej i doniesień Edwarda Snowdena. W 2018 roku wśród laureatów znaleźli się, m.in. Jodi Kantor, Megan Twohey, Ronan Farrow, którzy zostali nagrodzeni za ujawnienie skandalu z udziałem Harveya Weinsteina, oskarżonego o molestowanie kobiet w Hollywood.

Nierzadko prace zwycięzców wzbudzają kontrowersje wśród opinii publicznej. Tak było w ubiegłym roku, kiedy gala, za sprawą epidemii koronawirusa, odbyła się wyjątkowo w formie online.  Jedną z nagród otrzymała grupa reporterów „The New York Times”, która przygotowała serię materiałów na temat reżimu Władimira Putina w Rosji. Teksty nie spodobały się ambasadzie rosyjskiej w Stanach Zjednoczonych, która decyzję jury postanowiła ostro skrytykować na jednym z portali społecznościowych.

 Orwell Prize

Są to brytyjskie nagrody za wybitne osiągnięcia polityczne przyznawane przez University College London. Bernard Crick, wykorzystując pieniądze za tantiem z wydania biografii brytyjskiego publicysty George’a Orwella, ufundował nagrodę w 1993 roku. Od tego czasu, co roku przyznawane są trzy nagrody: za literaturę polityczną, dziennikarstwo oraz „demaskowanie społecznego zła w Wielkiej Brytanii”. 

W 2014 roku ogłoszono nagrodę Youth Orwell Prize skierowaną do uczniów w wieku od 9 do 13 lat, aby wspierać i inspirować nowe pokolenie zaangażowanych politycznie młodych pisarzy.

Jedyny przypadek, kiedy Rada Nagrody Orwella podjęła decyzję o cofnięciu nagrody, miał miejsce w lipcu 2011 roku. Wówczas brytyjski publicysta Johann Hari został oskarżony o plagiat oraz o dokonanie zmian we wpisach dziennikarzy na Wikipedii, gdzie krytykowali oni jego działania.

Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Polska również może poszczycić się prestiżowymi nagrodami, które przyczyniły się do propagowania dziennikarstwa. Najstarsze nagrody w tej dziedzinie przyznaje Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które istnieje od 1951 roku, Za oficjalne rozpoczęcie rozdania nagród przyjmuje się rok 1992, kiedy to pozyskano jako sponsora Fundację The German Marshall Fund of the United States. Od tego czasu nagrody były wzorowane na amerykańskiej Nagrodzie Pulitzera. Laureatami są autorzy tekstów prasowych, audycji radiowych i programów telewizyjnych, którzy wyróżnili się rzetelnością i wartością informacyjną. Nagrody przyznawane są w wielu kategoriach. Wśród nich wyróżnić można: dziennikarstwo śledcze, problemy współczesnej cywilizacji, tematykę społeczną czy popularyzację wiedzy o Polsce i świecie.

Od 2003 roku przyznawany jest „laur SDP”, będący wyrazem najwyższego uznania dziennikarzy. SDP wręcza również antynagrodę dziennikarską o nazwie „Hiena Roku”, której inicjatorką jest Krystyna Mokrosińska. Jest to tzw. „żółta kartka” dla dziennikarza, który wykroczył poza etykę dziennikarską, m.in. żerując na plotkach i pomówieniach czy posługując się w swoich tekstach wulgarnym językiem.

To tylko niektóre, wybrane przeze mnie nagrody, które dla świata i danego kraju pełnią ważną rolę. To dobrze, że istnieją takie inicjatywy, które w różny sposób nagradzają pracę dziennikarzy. W obecnych czasach zawód ten jest traktowany przez wielu bardzo powierzchownie, co w rzeczywistości przekłada się m.in. na krytykę ze strony czytelników wielu pism.

Medal czy statuetka to tylko cząstka sposobów, w jakie może być nagradzana ciężka praca wykonywana przez dziennikarzy. Nagłaśnianie ważnych spraw i reakcja ze strony ludzi – to prawdziwa nagroda dla ludzi mediów.

Autor: Jakub MatusiakW Konkursie Nagroda Młodych Dziennikarzy w zespole biura prasowego. Studiuje dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Papieskim. W wolnych chwilach czyta dużo książek kryminalnych i rozwiązuje krzyżówki. Ponadto uwielbia filmy z lat 50. i 60., a jego odwiecznym marzeniem jest podróż do Islandii.